Akcjonariusz kiwa akcjonariusza

Moja pierwsza duża sprawa. Spółka udzielała kredytów ratalnych finansowanych z zaciąganych przez nią kredytów bankowych (pośrednictwo finansowe). Przepływały dziesiątki milionów złotych przez setki sklepów i tysiące klientów. Złoty interes na wygłodniałym polskim rynku lat 90ch XX w. Na początku duże „zyski”. Po kilku latach dynamicznego wzrostu zaczęły się kłopoty.

Brakowało coraz więcej pieniędzy na spłatę kredytów bankowych udzielonych spółce. Akcjonariusz – inicjator biznesu przedstawiał wspaniałe perspektywy. Pokazywał w raportach, że po spłaceniu przez klientów pożyczek ratalnych, akcjonariusze będą multimilionerami. Akcjonariusz, który włożył kapitał na organizację przedsięwzięcia czuł, że coś jest nie tak.

Zaniepokojony akcjonariusz wprowadził mnie do spółki. Miałem zorientować się, co jest grane. Makabra: dane finansowe zakodowane stworzonym przez pomysłodawcę biznesu dedykowanym programem z autorskim systemem bazodanowym. Tylko akcjonariusz Zrób to Sam znał algorytmy przetwarzania danych używane do raportowania.

Zdeszyfrowałem dane, przeniosłem je do profesjonalnej bazy danych, stworzyłem query dla standardowych dla pośredników finansowych raportów. Wyszło szydło z worka. Klienci nie spłacali kredytów ratalnych, spółka nie miała z czego spłacać kredytów bankowych, sprawozdania finansowe sporządzano nierzetelnie z wielokrotnie zaniżonymi rezerwami na przeterminowane należności. Problem narastał w miarę upływu czasu z uwagi na coraz większą szkodowość kredytów ratalnych. Eksplodował, gdy siadła sprzedaż spółki. Nie napływała nowa kasa na pokrycie starych dziur.

Ukrywanie danych i oszukiwanie wspólnika wyszło na jaw. Zrób to Sam został odpalony ze spółki. Ale… w programie zostawił robaka. Nikt oprócz Zrób to Sam nie wiedział, że co pewien czas należało przy logowaniu wpisać sekretny kod. Po wyrzuceniu Zrób to Sam nikt nie wprowadzał sekretnego kodu. Pewnego dnia oprogramowanie w całej firmie padło. Spółka dostała zawału. Przejrzałem kod. Adrenalina wystrzeliła, gdy odkryłem algorytm odpowiedzialny za pad systemu. Sekretnym kodem była data urodzenia małżonki Zrób to Sam.

Przygotowałem program naprawczy. Spółka zleciła napisanie nowego oprogramowania z cywilizowaną bazą danych. Zaprojektowałem system windykacyjny. Spółka zaczęła masowo, jak na linii produkcyjnej, windykować niespłacone kredyty ratalne. Doradzałem przy restrukturyzacji kredytów bankowych zaciągniętych przez spółkę. Spółka zawał przeżyła.

Anonimowość w internecie zwiększa poczucie braku odpowiedzialności za wypowiedzi. Na tej stronie wyłączyłem komentowanie. Preferuję bezpośrednie dyskusje w realnym świecie :-)