Uwolnienie czynszów

W latach 90ych XX wieku właściciele nieruchomości, których domy w czasach komunistycznych zasiedlono lokatorami kwaterunkowymi byli nadal szykanowani niskimi ustalanymi przez państwo czynszami. Lokalne Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości w Gdyni podjęło walkę z dyskryminacją eksponując naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Nie szło im dobrze.

W 1998 r. zaproponowałem strategię opartą o ekonomię. Skupiliśmy się na wykazywaniu, że czynsze nie pozwalają pokryć kosztów wszystkich obowiązków nakładanych na właścicieli nieruchomości. W tym zwłaszcza kosztów remontów budynków zdewastowanych dekadami kwaterunku. Zarzucaliśmy naruszenie konstytucyjnej zasady ochrony prawa własności. Prosta narracja bez prawniczej ekwilibrystyki.

Aby wzmocnić siłę perswazji stowarzyszenie przekształciło się w organizację ogólnopolską. Zostałem jego wiceprzewodniczącym. Opracowałem również strategię medialną. Informacje o naszej walce trafiały do dziesiątek redakcji. Zamiast dotychczasowej niechęci do dziennikarzy („bo przekręcają”) aktywnie z nimi współpracowaliśmy. Nieważne co, byle o problemie zaczęli mówić i pisać.

Nastąpił przełom. Wygraliśmy przed Sądem Najwyższym. Dwukrotnie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Na rozprawie w Trybunale broniłem stanowiska właścicieli pod obstrzałem podchwytliwych pytań p. prof. Ewy Łętowskiej. Cały czas obijaliśmy kolejne rządy i posłów w komisjach sejmowych. Z przyczyn politycznych nie chcieli słyszeć o podwyżkach czynszów.

W 2005 r. zwyciężyliśmy. Czynsze w budynkach prywatnych zostały uwolnione z wprowadzeniem kontroli sądowej dużych podwyżek.

Anonimowość w internecie zwiększa poczucie braku odpowiedzialności za wypowiedzi. Na tej stronie wyłączyłem komentowanie. Preferuję bezpośrednie dyskusje w realnym świecie :-)