Nieuchronność wybuchu społecznego w Polsce

W 2011 r. na podstawie trendów demograficznych przewidywałem napięcia polityczne w Polsce.  Z perspektywy 2015 r. przeszacowałem tylko ich intensywność. Artykuł po raz pierwszy opublikowałem na blog.onet.pl.

Wiele osób interesujących się życiem społecznym i politycznym czuje, że coś nastąpi. Pojawia się przeświadczenie o bliskim końcu degrengolady politycznej niszczącej Polskę. Czy intuicja znajduje obiektywne potwierdzenie w procesach politycznych i społecznych oraz zjawiskach socjologicznych i psychologicznych?

II Wojna Światowa spowodowała gigantyczne straty demograficzne. Pokój wyzwolił optymizm i nadzieję na lepsze czasy. Szczęście zaowocowało na poły instynktownym wzrostem urodzeń. Zaczęło się rodzić nowe pokolenie. Pokolenie baby boom.

Urodzenia w Polsce (tys.)
Urodzenia w Polsce (tys.)

Źródło: Nie rzucim ziemi. Studium wykonalności programu 2012 z 2011.01.

W Polsce proces ten rozpoczął się tuż po zakończeniu wojny, a swoją kulminację osiągnął w latach 1950-1958. Rok w rok rodziło się ponad 750 tys. Polaków ze szczytem 794 tys. w 1955 r. Dzieci wówczas urodzone osiągnęły pełnoletniość (18 lat) w latach 1968-1976. Te z nich, które studiowały skończyły kształcenie (wiek 24 lat) w latach 1974-1982. Generalnie pokolenie baby boom zakładało rodziny mniej więcej od 1968 do 1982 r.

Młodość. Idealizm. Romantyzm. Sprzeciw wobec porządku „starych”. Brak zobowiązań rodzinnych. Brak zobowiązań finansowych np. kredyty na zakup mieszkań. A jednocześnie poszukiwanie pierwszej pracy, poszukiwanie mieszkania, poczucie wykorzystywania, niskie zarobki, niedopuszczanie do awansów. Wielkie aspiracje i marzenia zderzające się z twardą finansową rzeczywistością i dyskryminacją. To zaczyn fermentu.

Socjologicznym symbolem jest, że rocznik 1955 (szczyt baby boom) dominował w Polsce pod względem liczebnym w 1980 r. Na piramidzie według wieku Polaków dla 1980 r. doskonale widać dominację liczebną pokolenia baby boom.

Polacy wg wieku w 1980 GUS
Polacy wg wieku w 1980 GUS

Źródło: GUS,
http://www.stat.gov.pl/gus/5840_646_PLK_HTML.htm

Demograficzna fala osób w wieku 18-35 lat przewyższała pokolenie swoich rodziców (roczniki mniej więcej 1920-1940) o ok. 50 %, a dziadków (roczniki 1895-1915) o ok. 100 %. Masa. To ich rękoma przeprowadzono rewolucję Solidarności. Ferment wywołał wybuch w masie.

Ferment plus masa równa się wybuch to prawo uniwersalne. Dokładnie te same podstawy, to samo pokolenie realizowało rewolucję studencką 1968 r. na zachodzie. Rewolucja obyczajowa, lewicowość, uwiedzenie komunizmem, przejmowanie rządu dusz. Nie ma przypadku. Jest demografia i socjologia.

Piramida z 1980 r. dostarcza jeszcze jednej ciekawej obserwacji. Coś działo się u jej podstaw. Pojawiło się relatywnie dużo kilkuletnich dzieci. Pokolenie baby boom zaczęło płodzić swoje dzieci. Od 1973 r. do 1987 r. rodziło się rocznie ponad 600 tys. dzieci ze szczytem 724 tys. w 1983 r. Dzieci z tego wyżu demograficznego osiągnęły pełnoletniość mniej więcej w latach 1991-2005. Kończą kształcenie wyższe w latach 1997-2011 (pierwszy kierunek). Warte podkreślenia jest to, że aż ok. 50 % tego pokolenia zdobywa wyższe wykształcenie. I zderza się z twardą rzeczywistością. Bezrobocie wśród absolwentów jest najwyższe i nadal rośnie.

Piramida wieku dla 2010 r. nie pozostawia wątpliwości. Właśnie teraz w Polsce liczebnie dominuje radykalizujące się pokolenie w wieku ok. 18-40 lat. Dłużej kształcące się. Później zakładające rodziny i później mające pierwsze dzieci.

Polacy wg wieku w 2010 GUS
Polacy wg wieku w 2010 GUS

Źródło: GUS,
http://www.stat.gov.pl/gus/5840_646_PLK_HTML.htm

Politycy w Polsce zrobili wszystko aby powstały warunki do wybuchu. Bezrobocie wśród młodych. Traktowanie ich per noga – won za granicę na zmywaki, na pola, na budowy. Nabranie na niskie stopy procentowe i umacniającą się złotówkę w celu pozaciągania kredytów hipotecznych. Krytyczna sytuacja finansów publicznych, która detonuje kryzys zadłużeniowy – osłabienie złotówki i wzrost stóp procentowych (pozapisywana w umowach małymi literkami zmienność stóp procentowych). Pułapka zadłużenia.

Strachy na lachy? Polska już nie jeden taki kryzys przechodziła. Na początku lat 80-tych XX wieku dwukrotny wzrost stóp procentowych na zachodzie rozłożył skredytowaną w zagranicznych bankach wysiłkiem Edwarda Gierka gospodarkę. Obecnie różnica jest taka, że kryzys zadłużeniowy odczuje nie tylko abstrakcyjne państwo, ale każdy z indywidualnych kredytobiorców na własnej skórze. Namiastkę tego przeżyli kredytobiorcy za Leszka Balcerowicza (nota bene już zakładającego ostrogi aby ponowni wbić je w ciało Polaków). A może ze strachu, który jest już wyczuwalny w wypowiedzi Waldemara Pawlaka nie będą podnosić stóp? To też przerabialiśmy. Polacy nie wybaczą galopującej inflacji i rosnącej ceny chleba i mięsa.

Jest ferment. Jest masa. Będzie wybuch. A może to tylko przypadek, co najwyżej teoria? Popatrzmy na Afrykę 2011 r. Główną rolę w zamieszkach odegrali wściekli i dominujący liczebnie w społeczeństwie młodzi. Gdy zobaczyli swoją masę poczuli siłę. Nic ich nie mogło zatrzymać. Nawet zagrożenie życia.

Nie dziwmy się zatem pielgrzymce Donalda Tuska do Izraela i Ziemi Świętej. Tylko wymodlony pod Ścianą Płaczu cud może uratować skórę premiera i polityków z jego pokolenia. Tylko skórę i aż skórę. Ich kariera na naszych oczach definitywnie kończy się.

Nieuchronnie nadchodzi nowe.

Nasz naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi

Adam Mickiewicz, Dziady, Część III

Anonimowość w internecie zwiększa poczucie braku odpowiedzialności za wypowiedzi. Na tej stronie wyłączyłem komentowanie. Preferuję bezpośrednie dyskusje w realnym świecie :-)