Wiedza i bogactwo narodów

„Wiedza i bogactwo narodów” Davida Warsha jest fenomenalnym reportażem o odkryciach w ekonomii. Warsh opisuje funkcjonowanie systemu nauki w Stanach Zjednoczonych.

Wiedza i bogactwo narodów
Wiedza i bogactwo narodów

Jeżeli jesteście zainteresowani ustaleniem dlaczego stan polskiej nauki jest kiepski, to gorąco polecam tę lekturę. Myślę, że bardzo szybko skreślicie z listy zasadniczych przyczyn kryzysu nauki w Polsce kwestie finansowe, czy jakieś spiski.

System w Polsce odrzuca prymusów, pasjonatów, czy wręcz naukowych „wariatów”, bo zagrażają kadrze. W Stanach dostają propozycje od najlepszych amerykańskich wyższych uczelni. Tak się składa, że najlepszych również na świecie…

W Polsce kadra przetrawia utrwalone modele, szukając nieznacznych udoskonaleń i kolejnych aplikacji (naśladownictwo). W Stanach czołówka naukowa atakuje najważniejsze problemy, na które nie znaleziono jeszcze satysfakcjonującej odpowiedzi (innowacyjność).

System szkolnictwa wyższego w Polsce oparty jest o masową „produkcję” absolwentów. Dydaktyka króluje, dydaktyka to pieniądze, dydaktyka to życie, bez niej uczelniana śmierć. Dydaktyka wyczerpuje, zawłaszcza czas na twórcze myślenie i zabija innowacyjność. W Stanach naukowcy z twórczym potencjałem mają czas na myślenie, szukanie inspiracji, kojarzenie, czytanie i… tworzenie.

Proces powstawania publikacji w Stanach zorganizowany jest z priorytetem jakości. Od dyskusji z poszanowaniem własności intelektualnej, przez kolejne wersje working papers, przedstawianie na konferencjach, zjazdach, czy przy kultowych stolikach w lokalach, po recenzowane publikacje w czołówce czasopism naukowych świata. W Polsce… hm przytoczę anegdotę, niestety z życia wziętą. Jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej naukowiec, ostatnio utyskiwał na trudność publikacji za granicą i postulował, że polski naukowiec powinien publikować po polsku w polskim czasopiśmie naukowym. Naukowe getto jakby…

Z osobistego punktu widzenia największą wartość stanowi nomen omen odkrycie, że w Stanach jest popyt na nowe oryginalne idee, które zasypują luki naukowe oraz dają odpowiedź na bardzo ważne pytania badawcze. „Wiedza i bogactwo narodów” to wręcz instrukcja obsługi włączenia się w światowy dyskurs naukowy. Autorzy innowacji są zapraszani do współpracy na warunkach umożliwiających rozwój pomysłu.

Ciekawe są również studia przypadków idei, które przedstawiane są językiem opisowym, literackim, narracją, a nie są przełożone na język matematyki, modelu. W rezultacie ciekawe pomysły tkwią na marginesie głównego nurtu ekonomii. Matematyzacja pomysłów jest trudna, bo siłą królowej nauk jest logika z dedukcją. Przy opracowywaniu modelu matematycznego szybko wychodzą błędy, brak precyzji, nad którymi w metodzie narracyjnej przechodzi się często do porządku dziennego. Matematyka nie daruje braku logiki.

Na przykładzie historii modelowania wzrostu gospodarczego Warsh opisuje, jak innowacyjna teoria wyłożona językiem matematyki ma moc przełomu w myśli ekonomicznej. Przełomu od którego zależy np. wzrost zamożności najbiedniejszych mieszkańców Ziemi (książka opisuje historię teorii wzrostu gospodarczego). Ale też przełomu, który może zainicjować nowe kierunki w ekonomii, zapewniając obfite pola naukowej eksploracji i zawodowe spełnienie naukowców.

Anonimowość w internecie zwiększa poczucie braku odpowiedzialności za wypowiedzi. Na tej stronie wyłączyłem komentowanie. Preferuję bezpośrednie dyskusje w realnym świecie :-)